Please enable JS

Kto mi zabrał ser?

5 marca 2018 / Justyna Kaczorowska /Budowanie pewności siebie/Coaching/Rozwój osobisty

Kto zabrał mój ser?

Dawno temu wpadła w moje ręce świetna książka Spencera Johnsona pt:”Kto zabrał mój ser?”. Jest to bardzo prosta, ale zarazem i mądra, alegoryczna opowieść o zmianach w naszym życiu, a dokładniej, jak na nieoczekiwane zmiany reagujemy i co z tego dalej wynika. Bohaterowie tej książki to, jak się można domyśleć, dwie myszy: Nos i Pędziwiatr oraz miniaturowi ludzie: Zastałek i Bojek. Te cztery postacie są personifikacją wybranych części naszej osobowości, które kryją się wewnątrz nas. Myszy i ludzie żyją wewnątrz labiryntu i poszukują sera, który jest ich pokarmem i źródłem szczęścia. „Ser” staje się więc metaforą wszystkiego, czego pożądamy w życiu – dobrej pracy, zdrowych relacji z innymi, zdrowia, pieniędzy czy spokoju ducha. Labirynt zaś to miejsce, w którym szukamy tego, czego pragniemy. 

W drodze przez życie, szukając spełnienia, zachowujemy się czasem jak mysz Nos, która szybko wyczuwa zmiany lub jak Pędziwiar, która szybko rozpoczyna działanie, albo wręcz odwrotnie – jak Zastałek, który zaprzecza i opiera się zmianom, bo obawia się ich i traktuje je jako coś złego, albo Bojek, który też bardzo się ich boi, ale uczy się przystosowania się do zmian, gdy widzi, że mogą przynieść coś lepszego. Wszyscy ludzie, bez względu na to, jaką część swojej osobowości wykorzystują, pragną tego samego: odnalezienia własnej drogi w labiryncie życia i odnalezienia sukcesu w erze ciągłych zmian. Bardzo polecam tę książkę wszystkim, którzy stają na rozstaju dróg i nie wiedzą, którą drogą pójść lub też brakuje im odwagi w podejmowaniu decyzji i dokonywaniu zmian w życiu.  

W dalszej części tego chciałabym pokazać głębiej, jak przebiega proces dokonywania zmian i dlaczego jest to takie dla nas trudne.  

Czy mamy tylko jeden mózg?

Otóż nie. Nasz mózg składa się tak naprawdę z trzech mózgów: mózgu gadziego, mózgu ssaczego oraz kory mózgowej – właściwej dla homo sapiens, która odróżnia nas od zwierząt. 

Najstarsza część mózgu – mózg gadzi lub mózg jaszczurzy (z ang. Lizard Brain) wytworzył się w naszej ewolucji najwcześniej. Położony jest najbliżej pnia mózgu i odpowiada on za kontrolowanie instynktownych odruchów i niektórych funkcji organizmu jak: oddychanie, krążenie krwi, bicie serca itp., które przebiegają bez udziału naszej woli i świadomości. Ten mózg odpowiada za „wyłapywanie” ze świata zewnętrznego wszelkich zagrożeń oraz wywoływanie w nas pierwotnych reakcji obronnych, takich jak: walka, ucieczka lub udawanie martwego. To dlatego stając oko w oko z tygrysem, człowiek instynktownie ucieka, walczy lub zastyga w bezruchu, mając nadzieję, że zwierz go nie zauważy. Taki system szybkiego reagowania pozwolił przetrwać ludzkości do dziś. W obecnych czasach właśnie ta umiejętność szybkiego reagowania (bez analizowania i racjonalizowania) potrafi nam uratować życie, gdy np. widząc pędzący na nas samochód szybko uskakujemy na bok. 

Mózg ssaczy, zwany inaczej układem limbicznym, wykształcił się w następnej kolejności. Dzięki niemu mamy odruch ssania oraz popęd seksualny, w nim także mieści się pamięć długotrwała. Jest on odpowiedzialny również za nasze emocje i uczucia. Warstwę zewnętrzną mózgu pokrywa kora mózgowa, która jest najmłodszą jego częścią,  odpowiada ona za typowo ludzkie zachowania i reakcje, m.in za podejmowanie decyzji, wyobraźnię czy kojarzenie. 

Jak to wygląda w praktyce?

Wszystko jasne, ale jak to w życiu bywa, czasem sprawy się komplikują. Dzieje się tak, kiedy, np. chcemy podjąć jakąś decyzję, a emocje blokują nas w jej realizacji. Sytuacja taka ma miejsce, kiedy nasz mózg gadzi i ssaczy działają w zmowie przeciw nam i przeciw naszym celom. Dzieje się to zawsze, kiedy mamy do czynienia z zupełnie nową, nieznaną sytuacją, kiedy nie „odpala” nam się zwyczajowo stabilny schemat działania (rutyna) wynikający z doświadczenia. Taka sytuacja oznacza, że wyszliśmy właśnie poza strefę własnego komfortu. Każda zmiana – wyjście poza tę strefę – stanowi zatem dla tych części mózgu zagrożenie, odbierana jest jako potencjalne ryzyko, a w efekcie powoduje blokadę, niechęć, strach oraz spowolnienie naszego racjonalnego i kreatywnego myślenia.  

Problem w tym, że te nasze pierwotne mózgi często nie odróżniają zmian dla nas dobrych od tych, które stanowią dla nas zagrożenie, a ponieważ sukces wiąże się w większości przypadków ze zmianą i wyjściem poza strefę komfortu, paradoksalnie sami podcinamy sobie skrzydła

Bardzo jasno widać to na przykładzie diety. Postanawiamy, że zaczniemy odchudzać się od poniedziałku, kupujemy odpowiednie składniki, przygotowujemy sobie listę dań, zaczynamy, a po kilku dniach nie mamy już siły, żeby tę dietę kontynuować. Nasz mózg traktuje bowiem zmianę naszego żywienia jako zagrożenie…. i będzie Cię zachęcał do powrotu do Twoich starych, niekoniecznie zdrowych nawyków żywieniowych. Jak zatem wytrenować nasz gadzi mózg, żeby nam zbytnio nie przeszkadzał? 

Przerwa na reklamę:)

gra coachingowa lock luck

Zapraszam Cię na coaching, jeśli tylko chcesz:

  • naprawdę dokonać zmiany swojego życia,
  • nadać swojemu życiu znowu cel i odzyskać motywację do działania,
  • pozbyć się blokad i lęków, mieć więcej pozytywnych myśli, by zacząć wreszcie spełniać 
    swoje cele i marzenia,
  • ruszyć pełną parą do przodu i wzmocnić poczucie własnej wartości.

Dowiedz się więcej

Wytrenuj gada

Zanim jednak zaczniemy ten nasz gadzi mózg tresować, poznajmy najpierw jego zwyczaje. Wiemy już, że jaszczurzy mózg reaguje na zmianę i zagrożenie. Musimy zatem być świadomi tego, że jeśli coś skojarzy mu się z zakłóceniem statusu quo, wyjściem poza strefę komfortu i sytuacją budzącą lęk, będzie wywoływać w nas naturalny opór i reakcję niechęci lub wręcz paniczny strach. Co należy zatem zrobić? Aby temu zapobiec, należy sprawić, aby nasz gad nie został pobudzony i żeby jakoś przyzwyczaił się jednak do nowej sytuacji. I tutaj z pomocą przychodzi nam metoda sera szwajcarskiego.

Metoda sera szwajcarskiego

Wyobraź sobie, że twoim celem jest przygotowanie rocznego planu marketingowego, zbudowanie strony www lub napisanie pracy magisterskiej czy doktorskiej. A teraz pomyśl o tym celu jak o wielkim kawałku żółtego, szwajcarskiego sera. Taki duży kawał sera trudno by było zjeść na raz, nawet gdyby był najsmaczniejszy na świecie, prawda? Zresztą istnieje nawet ryzyko, że gdybyś zjadł/-a go od razu w tak dużej ilości, to mógłby Ci ten ser zaszkodzić, a nawet zbrzydnąć. Aby zatem zjeść swój ser z przyjemnością i bez skutków ubocznych, należy go jeść powoli. Dlatego każdego dnia wyjedz kolejną, niewielką dziurę w dużym kawałku. Krok po kroku będziesz zmniejszał/-a jego ilość, aż w końcu zjesz go całego. Pozostaje tylko pytanie, od której strony zacząć? Według „metody sera szwajcarskiego” od tej najsmaczniejszej i najbardziej lekko strawnej.

Założone, wielkie cele składają się najczęściej z wielu mniejszych i pośrednich celów. Rozpisz zatem swój cel na części pierwsze, na pewno znajdziesz w nim takie zadania, które nie są zbyt skomplikowane i ich wykonanie nie zajmie Ci zbyt wiele czasu, może nawet są dla Ciebie przyjemne w realizacji. Skup się zatem na tych drobnych celach i zacznij od nich. Jeśli utkniesz w miejscu, zajmij się innym. Twój mózg gadzi pozostanie w spokoju, a Ty poprzez pojedyncze działania powoli (ale skutecznie) będziesz realizował/-a swój plan. A propos, metoda małych kroków (filozofia kaizen) pochodząca z Japonii okazuje się być bardzo skuteczną. Każdego dnia przeznacz chwilę na zrobienie kolejnej dziury (nawet tylko przez 5 minut) i zanim się obejrzysz, zostanie Ci podziurkowany szwajcarski ser, który będzie łatwy, albo przynajmniej łatwiejszy do przełknięcia. 

Czy gdzieś jest haczyk? Niestety jest. Zajmując się prostymi zadaniami, mamy czasami tendencję do zajmowania się niczym, np. angażujemy się w pożeracze czasu jakim są posty na FB, odpisywanie na e-maile, oszukujemy siebie, że to jest niezwykle ważne w realizacji naszego celu i w efekcie…wracamy do odkładania trudniejszych zadań na później. Dlatego wybierając małe zadania do wykonania (dziury w serze), bądź ze sobą szczery/-a i wybieraj te, które naprawdę przybliżają Cię do zrealizowania Twojego zaplanowanego celu.

Życzę Ci powodzenia w drodze do osiągania wielkich celów, a poniżej jeszcze praktyczne ćwiczenie

Pomyśl o celu, który Cię ostatnio przerasta. Wyodrębnij z niego zadania, które są dla Ciebie proste do zrealizowania i zajmą Ci nie więcej niż 5-10 minut. Następnie wpisz kolejne zadania w kalendarz na najbliższe tygodnie:

CEL GŁÓWNY: ……………………………………………………………………………………………………………………………………………….

CELE POŚREDNIE DO ZREALIZOWANIA (MNIEJSZE ZADANIA):

1. …………..

2. ………….

3. ………….

Podał Ci się wpis? Sprawdziłeś/-aś, że działa? Podaj go dalej, skomentuj lub polub moją stronę na FB: Coaching wzmacniania pewności siebie

  Zobacz także Coaching samooceny
Zobacz także Biznes coaching
Zobacz także Mentoring

O autorze

Inne artykuły


O blogu i o mnie

Cześć!

Nazywam się Justyna. W moim życiu mam dwie pasje:💗coaching i malarstwo. Uwielbiam pracować z klientami coachingowo nad poprawą ich samooceny i brakiem pewności siebie oraz pomagać im odkrywać swoje potrzeby, wartości, pasje. Lubię wspierać ich 💪 w kreowaniu wizji swojego biznesu, a następnie doradzać w kwestiach strategii i marketingu.

Na moim blogu dużo piszę o tym, skąd się bierze niska samoocena oraz brak pewności siebie, jak możemy poprawić naszą samoocenę i zwiększyć pewność siebie, wzmocnić poczucie własnej wartości. Przedstawiam liczne ćwiczenia na budowanie pewności siebie i asertywność. Rekomenduję zmianę siebie poprzez coaching (swojego myślenia, nawyków), by wieść życie w zgodzie ze sobą, być bardziej spełnionym i przez to także bardziej szczęśliwym człowiekiem.

Zapraszam Cię zatem do tego mojego świata, rozgość się proszę w nim, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj to, czego szukasz…

Zapisz się na mój bezpłatny Newsletter
i odbierz kilka ćwiczeń pomagających
budować pewność siebie!